Artykuły, Opinie i Wywiady
komentarzy 7

Dzień z życia naszego developera

Wyobraź sobie Romana – Python Developera w Order Group..

Roman to fajny chłopak. Ma 24 lata i zdolności informatyczne. Od małego ciągnęło go do komputerów. W wieku 8 lat dostał od wujka Janusza swoją pierwszą Amigę
i wsiąkł na dobre. W gimnazjum wygrał parę olimpiad matematyczno-informatycznych i wiedział już, kim chce zostać w przyszłości. Roman właśnie kończy ostatni semestr studiów na warszawskiej elce. Jego największym marzeniem jest stworzenie sztucznej inteligencji i chciałby, żeby było to coś więcej niż komputer wygrywający z człowiekiem w brydża. Namiętnie kolekcjonuje gry
na Pegazusa i plakaty bohaterów Marvela.

Poniedziałek. Roman nerwowo wybudza się ze snu. Spod oka dostrzega telefon, który uparcie milczy, sięga po niego. „Cholera, już 9, a budzik nie zadzownił!” – mruczy pod nosem. Roman najwidoczniej zapomniał, że w firmie, w której pracuje wcale nie musi  stawiać się w biurze o 9 rano. Wygramala się z łóżka trochę się ociągając i trafia do łazienki. W trakcie mycia zębów Roman postanawia zjeść śniadanie w biurze. Po chwili zakłada buty, zostawia laptopa na biurku i zamyka
za sobą drzwi. Wsiada do swojego Golfa i dojeżdża na Ochotę, na Altową. Przemykając ulicami Stolicy zauważa po swojej lewej stronie długi korek. „Pewnie korpolud dojedzie na Mordor nieźle spóźniony” – taka swobodna myśl zwieńczona lekkim uśmiechem przemyka mu przez głowę.

Po 15 minutach jest już pod biurem. Zostawiając samochód w garażu głaszcze tutejszego psa-ochorniarza, który codziennie pilnuje ulicy przed porywaczami
i złodziejami. Roman przykłada czytnik do drzwi i mija się z kurierem UPS. „Kolejny grzejnik przyszedł!”  –  krzyczy do Romana ucieszona Ola. „Ekstra, czytałem, że w środę ma być -18.” – odpowiada Roman, wciągając na stopy swoje pracownicze klapki Kubota. „Czołem!” – rzuca przez ramię działowi kreacji znajdującej się na parterze willi. Akurat pracują nad jakąś akcją, nieźle podekscytowani ustawiają pady i drona na dywanie, wszędzie pełno brokatu
i różowych karteczek Inpost. „Norma, to w końcu szaleńcy..” – myśli, patrząc
na nich z politowaniem, ale i empatią, w końcu wymyślają niezłe rzeczy.

Roman schodzi do kuchni i przygotowuje sobie śniadanie. Włącza ekspres
i wyjmuje z szuflady dwie pokaźne, kilogramowe paczki. Diego, przesympatyczny ekspert od kawy z Włoch, władający całkiem nieźle językiem polskim, za to wtrącającym co chwilę „Allora” musiał przyjść w piątek wieczorem ze świeżą dostawą.  „Maroko czy Brazylia?” – zastanawia się przez chwilę, po czym postanawia udać się do Ameryki Południowej. Zapach kawy roznosi się po kuchni, a Roman postanawia zacząć pracę. Na piętrze mija Sula, który właśnie siedzi razem z Filipem i uporczywie próbują nagrać jakiś numer na internetowym samplerze stworzonym przez firmę. „Cześć Roman! Jak tam widoki?” – Sulo odrywa się
od swojego tabletu na moment. „Już prawie kończę.” – odpowiada Roman, skokami przemierzając ostatnią kondygnację schodów. Zasiada do swojego biurka, tuż przy plakacie Spidermana, zakłada słuchawki i zaczyna pracować. Z jego twarzy można wyczytać pełne skupienie i zdaje się, że Roman przestał na chwilę być Romanem,
a stał się superbohaterem. Ręce Romana sprawnie poruszają się po klawiaturze,
gdy ten prawie zapada się w czeluściach czarnego ekranu z gęsto zapisanym kodem. Oczy Romana błyszczą, a na jego ustach pojawia się nieświadomy uśmiech. Kończy pisać obsługę widoku, poprawia własny templatetag i dodaje walidacje formularza. Roman zdaje sobie sprawę, że Sulo nie przymyka oka na błędy
i sprawdza dwa razy, czy wszystko gra.

„Roman?”- Karolina wyciąga zamyślonego developera z odmętów jego własnych myśli  – „Pizza na firmę dzisiaj, schodź na dół, bo zjedzą Ci tą z sosem barbecue” – informuje. Udają się razem do kuchni, dotarli tam najwyraźniej ostatni, bo trzeba dosuwać krzesła i walczyć o kawałki pizzy. W trakcie jedzenia Mati hejtuje Apple
za smart case na dodatkową baterię. „To co, szybki dubelek w pingla?” – pyta Filip
po obiedzie. Romana nie trzeba namawiać na rewanż.

Po sobotnim hackathonie w biurze, gdzie w przerwach rozgrywali mistrzostwa ping-pongowe, Filip rozłożył go na łopatki. Już po chwili piłka w szaleńczym tempie zdaje się ścigać ze światłem. Roman w pełnym momencie uderza piłkę tak silnie, że rozwala kawałek ściany. „Bójcie się Mistrza pingla” – zdaje się mówić tym uderzeniem.

Zmęczony, ale szczęśliwy Roman po oszałamiającym meczu wraca
do swojego biurka, żeby dokończyć pracę na dziś. Rytualnie nakłada słuchawki
na uszy i wpada w sobie tylko znany trans. Jest kontaktowy, ale przy pracy woli słuchać swojej listy na Spotify. Dodaje nową paczkę (bo w sumie po co wynajdować koło na nowo), forkuje opensource’owy pakiet i dodaje własne poprawki,
bo przecież nie wszyscy używają jeszcze Django 1.9. Chwila relaksu, Roman odchodzi od komputera i pyta Dżamana, czy nie zagra z nim w NFS. „Jacha, tylko zapiszę.” W trakcie gry rozmawiają o ROM-ach na Androida. Po powrocie Roman dodaje zmiany i robi commita, po czym wrzuca je do repozytorium.
Jutro debugowanie w PyCharmie i analiza kodu..

Wybiła 17. Roman wyciąga swoją kartę multisportu i rzeczy na trening. „Strzałka Sulo, idę na siłkę!” – Roman żegna się z Panem Kierownikiem. „Na razie, dobra robota dzisiaj, widziałem, że czytelnie jest.” – chwali go Sulo.

Roman wyjeżdża z garażu i sprawdza pogodę. „-18 jutro.. chyba popracuję zdalnie.”

Czy chcesz być takim Romanem? 🙂 Wyślij CV na: work@ordergroup.pl

 

  • Asia

    Super inicjatywa i świetny pomysł!

    (brakuje mi wisienki na torcie – czyli wyjustowanego tekstu. Ale każdy lubi po swojemu 😉 )

  • TheWojtek

    Chryste Panie. Ktokolwiek napisał coś tak infantylnego, z literówkami, błędami i kompletnie nie na temat pracy, jaka jest do wykonania, powinien wrócić do gimnazjum i ćwiczyć pisanie rozprawek.

  • Bardzo fajny sposób na rekrutację! Gratuluję pomysłu!

    • Malwina Charko

      Dzięki Roman! 🙂 W Pythonie już nie dzialasz? 🙂 Bo wiesz.. co dwóch Romanów to nie jeden 😉

  • NieRoman

    Szkoda tylko, że to nieprawda 😀

    • Malwina Charko

      Już niedługo będzie okazja żeby pogadać na żywo z nami i naszymi Devami – sami Ci chętnie opowiedzą o pracy u nas 🙂

      • NieRoman

        Już miałem okazję z nimi porozmawiać, stąd moja opinia 🙂